Makaron z warzyw, to bardzo fajne rozwiązanie dla osób na diecie, żeby urozmaicić niskokaloryczne posiłki jak i dla niejadków. Zamiast serwować zwykłą, nudnie pokrojoną markewkę, możemy wystrugać lub ukręcić z niej warzywny makaron. Wygląda to bardzo fajnie, ale, żeby było również łatwe i przyjemne potrzebny jest osprzęt. Kupiłem dwa z poniższych produktów a jeden (metalowa obieraczka) dostałem pod choinkę. Nie jest to reklama i zachęcanie do kupienia konkretnego sprzętu a jedynie chęć pokazania moich spostrzeżeń i wrażeń z ich używania.

  1. Spiralizer (Krajalnica do warzyw)
  2. Temperówka do warzyw
  3. Obieraczka (Julienne)

Na pierwszy ogień idzie spiralizer (tzw. krajalnica do warzyw). Bardzo fajny sprzęt, który można znaleźć już za około 99zł. W szczególności fajnie się sprawdza przy warzywach o dużym kalibrze jak cukinia lub przerośnięte marchewki. Niestety z małymi marchewkami sobie nie radzi. model który ja posiadam jest niemal identyczny jak TEN. Nie jest to co prawda lamborgini wśród spiralizerów, ale daje rade. Jeśli dysponujesz troszkę większym budżetem, to możesz zastanowić się nad innymi, które zobaczysz TUTAJ.

Ogólnie oceniam spiralizer jako urządzenie przydatne w kuchni i sprawdzające się naprawdę dobrze. Jest proste w czyszczeniu i wykonane przyzwoicie jak na plastikowe ustrojstwo. Jeśli chcesz się dowiedzieć na temat konkretnego modelu więcej, to po prostu wejdź w poniższe linki i zapoznaj sie z konkretnym modelem. Jak dla mnie nawet najtańszy spiralizer spisuje się dobrze.

Model, którego ja używam:

Pozostałe, podobne obieraczki:

Drugim plastikowym ustrojstwem jest temperówka do warzyw. Na wstępie powiem, że moim zdaniem szkoda na to urządzenie czasu i pieniędzy. może to ja nie umiem poprawnie z tego korzystać, ale makaron (warzywne paski), wychodzi nierówny, brzydki i poszczępiony. Oczywiście możesz zapoznać się z kilkoma modelami w poniższych linkach, ale chyba głównie po to, żeby wiedzieć czego unikać.

Model, którego ja używam:

Pozostałe, podobne obieraczki:

Najlepsze zostawiłem na koniec. Spiralizer był czymś, co miało zrobić smaka, temperówka sprowadzić na ziemię a ta obieraczka przywrócić wiarę w ludzką myśl techniczną. W to urządzenie naprawdę warto zainwestować. Wersja, którą ja dostałem jest naprawdę solidnie wykonana. Jest to sprzęt pod gastronomię, więc naprawdę fajnie wykonany. Są również tańsze wersje, ale tą konkretną mogę polecić. Nada się dosłownie do wszystkiego. Dzięki wymiennym ostrzom możemy zrobić cienki lub grubszy makaron oraz cienkie plastry. Noże są bardzo ostre, dzięki czemu praca z nim jest przyjemna.

Model, którego ja używam:

Pozostałe, podobne obieraczki:

Jeśli miałbym wybrać jedno z tych kuchennych akcesorii do robienia makaronu z warzyw, to na pewno byłby to numer “3”. Świetnie wykonane, ostre i bez problemu radzi sobie z małymi i dużymi przeciwnikami… tfu, warzywami. Warto jednak kliknąć w powyższe linki i poczytać opinie innych ludzi (z dystansem) oraz przeczytać informację na stronie sklepu z czego jest produkt wykonany. Jednak co metal, to metal.

A Wy jakie macie wrażenia z korzystania z takich sprzętów? Któryś się spodobał?