Czy herbatki odchudzające działają? Jeśli tak to jaką wybrać? Na jakie składniki zwracać uwagę a które to chwyt marketingowy? Te pytania na pewno zadaje sobie większość osób, które borykają się z nadmierną tkanką tłuszczową. Czy nie byłoby pięknie, gdybyśmy mogli najzwyczajniej w świecie nie zmieniać nawyków żywieniowych, wstając rano zaparzyć tylko cudowną herbatkę i chudnąć w oczach? Myślę, że każdy by tak chciał, ale niestety jest to niemożliwe. Jeśli chcemy schudnąć, powinniśmy zacząć od ułożenia odpowiedniej diety ubogoenergetycznej lub zlecenia tego zadania kompetentnej osobie. Zresztą taką też znajdziemy informację na pudełkach herbatek, że są one tylko wsparciem dla diety. Po wdrożeniu diety możemy zacząć myśleć o cudownych właściwościach “herbat” wspomagających odchudzanie.

Czy one rzeczywiście WSPOMAGAJĄ odchudzanie?

Jeśli oczekujesz szybkiej i zdawkowej informacji, to odpowiedź brzmi… TAK! Mam jednak nadzieję, że chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat “magicznych właściwości” herbatek i doczytasz wpis do końca.

Nie przykładałbym dużej wagi do składu danej mieszanki. Wszystkie one na opakowaniach niemalże krzyczą jakie to wspaniałe składniki a za nimi idące właściwości są w stanie dostarczyć z każdym zaparzeniem. Prawda jest jednak taka, że herbatki odchudzające będą działały na osoby po prostu wierzące w ich działanie.

Jeśli poczujesz się lepiej psychicznie dzięki wypiciu kilku naparów dziennie, to łatwiej będzie Ci znosić dietę, która jest jakby nie patrzeć stresem dla organizmu. Stres natomiast jest wrogiem dla osób chcących zredukować tkankę tłuszczową, ponieważ wydzielamy w tedy kortyzol, który jest “hormonem przetrwania” spowoduje odkładanie się w większym stopniu przyjętej energii z pożywienia w tkankę tłuszczową. Organizm podczas stresujących sytuacji nie chce pozbywać się już nagromadzonej, ponieważ, mówiąc kolokwialnie boi się, że coś złego się dzieje, więcej energia skumulowana w tkance tłuszczowej może być nam na zaś potrzebna. Dlatego właśnie, jeśli na główce poczujemy się lepiej dzięki wypiciu herbatki, to ona naprawdę będzie “in plus” podczas okresu redukcyjnego.

Zapytasz pewnie o jakieś dowody na moje słowa. Myślę, że to co pokażę Ci poniżej, powinno w 100% wystarczyć. Jest to informacja pojawiająca się w kilku sklepach internetowych przy opisie herbatki odchudzającej znanej marki:

Badanie zadowolenia ze skuteczności działania Cacti-Nea
Efekt: Całkowita skuteczność działania Cacti-Nea % kobiet przekonanych o skuteczności Cacti-Nea 87%
Efekt: Poprawa sylwetki % kobiet przekonanych o skuteczności Cacti-Nea 67%
Efekt: Redukcja zatrzymywania wody w organizmie % kobiet przekonanych o skuteczności Cacti-Nea 73%

Jak widać składnik jakim jest CaCti-Nea działa! Działa wśród kobiet, które wierzyły w to, że to działa. Wszystko jest w naszej głowie.

Pijąc herbatki w których skład wchodzą zioła wspomagające trawienie czyli tzw. “na lekki brzuszek” dodatkowo działają na naszą psychikę, ponieważ jest nam dobrze i lekko a odwiedzając toaletę czujemy się jak Bruno z reklamy Pediegree, co również pozytywnie nas nastawia do nowego sposobu odżywiania się.

Czy jako Blendman i osoba, która już sporo schudła polecam herbatki na odchudzanie?

TAK! Wszystko z wyżej wymienionych powodów. O ile w znaczne przyspieszenie metabolizmu dzięki wypiciu herbatek nie wierzę, o tyle w psychiczne pomaganie w utrzymaniu diety już tak. Pośrednio, jak wcześniej wspomniałem, herbatki mają wpływ na to czy nasz organizm będzie spalał tkankę tłuszczową i w jakim tempie. Jeśli będziemy dobrze się czuli na diecie, ograniczymy stres oraz zauważymy różnicę podczas toalety, to herbatki w moim odczuciu spełnią swoją rolę.

Jaką herbatkę wybrać?

Zarówno producent jak i produkt są bez większego znaczenia. Najważniejsze jest twoje podejście i wiara w niezwykłe moce płynące z naparu. Jeśli sobie wmówisz, że jest to napój rodem z kociołka panoramiksa, to kto wie, może będziesz przenosić góry? Ja osobiście kupuję je, ponieważ ich smak mi odpowiada. Sięgam w tedy po ziołowe herbatki (często z oznaczeniem “na odchudzanie”), które w smaku są… ziołowe. Omijam szerokim łukiem mocno aromatyzowane herbatki, które mają być o smaku np grapefruita, ponieważ są tak sztuczne, że nawet ja nie potrafię sobie wmówić, że będą dla mnie miały super właściwości.

Dla ciekawskich omówienie przykładowych składników “odchudzających mieszanek”

L-karnityna – w herbatce jej zawartość (dla dziennej porcji) to jedynie 66-130mg. Dla porównania według badań, aby doświadczyć jakiś efektów wynikających z suplementacji, trzeba by dostarczać do organizmu nawet 4000mg i to w towarzystwie węglowodanów… W takiej dawce i sposobie podania, jest to tylko chwyt marketingowy, który ma przyciągnąć chwytliwą nazwą.

Cacti-Nea – inna, mniej chwytliwa nazwa, to opuncja figowa. Tak jak wspomniałem wyżej, udowodnione działanie na osobach, które wierzyły w działanie cudownego Cacti-Nea… Dawka, żeby mówić o skutecznym działaniu musiałaby być o wiele wyższa. Herbatki zawierają w dziennej dawce około 30mg. W badaniach, które pokazywały jej skuteczne działanie mówiły o 3000mg dziennie.

Ekstrakt z owoców Garcinia cambogia – zawarty w jej owocach kwas hydroksycytrynowy (HCA) spowalnia przemianę węglowodanów i białek w tłuszcze oraz wywołuje uczucie sytości. Ilość HCA w 3 torebkach, to tylko 15mg. Dla porównania suplementy dostarczające HCA zawierają 250-600mg w dziennej dawce! To, ile dostajemy HCA wraz z naparem, to śmieszne ilości, które znowu mają po prostu działać na naszą psychikę (efekt placebo).

Korzeń cykorii podróżnika – korzeń łagodnie pobudza wytwarzanie soku żołądkowego, żółci oraz ma działanie moczopędne. Dzięki niemu zyskujemy komfort w toalecie oraz tracimy delikatnie na wadze w związku z usuwaniem nadmiaru wody.

Korzeń lukrecji – działa rozkurczowo, używany jest jako środek przeczyszczający, moczopędny. Zwiększa wydzielanie soku żołądkowego i pobudza przemianę materii oraz zapobiega wzdęciom.

Trzy pierwsze składniki jak widać odnoszą się do pierwszego punktu związanego z wiarą a następne dwa do komfortu w toalecie i codziennym życiu z “lekkim brzuszkiem”.